Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do zapisu ustawień i prowadzenia statystyk. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis. Zamknij okno
Zwiększ czytelność

Budynki Biurowe przy al. Powstania Warszawskiego - "Żyletkowce"

Info

Ul. Przy Rondzie 6, Al. Powstania Warszawskiego 10, Grzegórzki

Biurowce

1969 - 1970

Maria Chronowska przy współpracy z: Jerzy Chronowski, Jerzy Gardulski

budynek dostępny dla niepełnosprawnych - winda

Opis

Przedsiębiorstwo o nazwie Biuro Projektowania Zakładów Przemysłu Skórzanego powstało w Krakowie niedługo po zakończeniu drugiej wojny światowej. Na początku lat 50. zostało przekształcone w Biura Projektów Przemysłu Skórzanego i działało do połowy lat 90. Nazwa, którą skrócono do „Biproskór” była jedną z wielu jakie używano w odniesieniu do wielkich, specjalistycznych biur projektowych, które działały w ramach systemu gospodarki centralnie planowanej. Czym innym zajmował się „Biprostal” (konstrukcje stalowe), czy innym „Bipronaft” (rafinierie naftowe), a czym innym „Hydrokop” (projektowanie kopalń). Zadaniem „Biproskóru” było przygotowywanie projektów fabryk i urządzeń służących do obróbki wyrobów skórzanych, m.in. garbarni. Dla potrzeb tego dużego przedsiębiorstwa przewidziano pomieszczenia w jednym z budynków nowego kompleksu biurowego, które wzniesiono w latach 1969-1970 przy alei Powstania Warszawskiego. Wśród innych firm, które zostały tam umieszczone znalazły się również: Miejskie Biuro Projektów, Krakowskie Biuro Projektowo-Badawcze Budownictwa Ogólnego oraz Zakład Projektowania i Usług Inwestycyjnych. Duże biura projektowe zadomowiły się w trzech dziesięciokondygnacyjnych biurowcach, które wzniesiono na działce o powierzchni bliskiej 2 ha z myślą o ok. 1700 pracowników. Ich łączna powierzchnia użytkowa miała ok 16 tys. m2.    

Trzy podłużne i wysokie jak na tamte warunki bryły ustawiono wzdłuż ruchliwej ulicy w połowie drogi pomiędzy rondem Mogilskim i Grzegórzeckim. Przygotowany już w 1966 roku projekt opracowany został przez małżeństwo architektów Jerzego i Marię Chronowskich, z którymi współpracował Jerzy Gardulski. Zakładał on wytworzenie wyraźną pierzei wzdłuż ruchliwej arterii. Jego realizacja zbiegła się w czasie z budową pobliskiego zespołu gmachów Sądu Wojewódzkiego i wpisywała w ambitny plan wzniesienia nowego centrum Krakowa po wschodniej stronie historycznego śródmieścia. Aleja Powstania Warszawskiego pełniła w tym projekcie podobną rolę, jaką przed drugą wojną światową pełniły po drugiej stronie miasta Aleje Trzech Wieszczów. 

Trzy bliźniacze biurowce wyróżnia sposób opracowania elewacji. W parterach, każdego z nich umieszczono obszerne lobby z salami konferencyjnymi. Powyżej, przez kolejne dziewięć pięter ciągną się żelbetowe ściany z prefabrykatów, które przecinają wstęgi biegnących przez całą długość elewacji i i nachodzących na narożniki budynku okien. Chcąc rozbić monotonię tego układu architekci zastosowali cienkie, pionowe łamacze światła, które wykonano z aluminium. Umieszczone naprzemiennie stworzyły ciekawy rytm. Zastosowany materiał mienił się w słońcu. Kształt tych łamaczy spowodował, że w potocznie budynki nazywane są „Żyletkowcami”.

Zmiany polityczne i gospodarcze, które zaszły w Polsce po 1989 roku sprawiły, że większość spośród dawnych, wielkich biur projektów upadło. Liczne zawiesiły swoją wcześniejszą działalność, zredukowały załogę i skupiły się na wynajmowaniu przestrzeni w należących do nich budynkach. Zmiany własnościowe zaszły także w obrębie „Żyletkowców”, które użytkowane są m.in. przez szereg instytucji publicznych, np. przez Urząd Miasta i Urząd Wojewódzki. W latach 90. po wschodniej stronie środkowego budynku wzniesiono obszerny postmodernistyczny gmach obsługi interesantów Urzędu Miasta Krakowa. Nowy budynek nie wpłynął jednak bezpośrednio na wygląd dawnych biurowców. Dużo większy wpływ na ich dzisiejszy wyraz miała stopniowa wymiana okien. Ponadto, w 2010 roku Sąd Okręgowy, który zarządza północnym budynkiem dawnego „Biproskóru” jest przy ulicy Przy Rondzie 6 ogłosił plan modernizacji gmachu. W ramach inwestycji planowano ocieplić całość styropianem i usunąć łamacze światła. Silny sprzeciw wobec tych planów oraz kampania w mediach sprawiły, że ostatecznie postanowiono odtworzyć żyletki. Był to jeden z pierwszych i wciąż nielicznych przykładów modernizacji budynku wzniesionego w estetyce powojennego modernizmu, która nie oznaczała dewastacji, ale wyrażała szacunek dla oryginalnego projektu.   

Opracował Michał Wiśniewski  

Dodaj budynek do własnej trasy Dodaj budynek do własnej trasy

Mapa

Galeria

>> poprzedni obiekt na trasie << następny obiekt na trasie